sobota, 7 kwietnia 2012

POMOC

Karolina niedawno pisała o pomaganiu innym. Jest to idealny temat, w końcu mamy teraz święta. Żyjemy w dobie telewizji, internetu... mamy multum możliwości by zrobić coś dla innych! Istnieje tyle stron, na które wystarczy wejść i kliknąć w odpowiednie miejsce. Przecież to nic nie kosztuje, a jeżeli systematycznie będzie to robić wiele osób można naprawdę zebrać ładną sumkę. Oto przykłady:

wyklikaj żywność
pajacyk
 polskie serce

A najlepiej wejdźcie tu: klik serca Macie tu wszystkie takie stronki. :)

Oprócz tego jest mnóstwo akcji charytatywnych, zbiórek żywności (często przed świętami w supermarketach, gdzie każdy może pomóc), lub pieniędzy. Nawet u nas w szkole przeprowadzanych jest parę akcji w roku, zbiórka na schroniska, dla najbardziej potrzebujących, na górę grosza, a moja klasa zrobiła kilka paczek bożonarodzeniowych. Mogę szczerze powiedzieć nawet po WOŚP'ie, że ludzie chętnie pomagają i wrzucają dużo pieniędzy do puszek.

Jednak, co mnie denerwuje, to np księża na kazaniach mówiący, że Owsiak jest zły, że katolicy NIE MOGĄ mu wrzucać kasy, bo to grzech.... Albo ludzie, którzy najpierw wypytują Cię dla kogo i na co są zbierane pieniądze, potem stwierdzają, że na pewno wszystko bierzesz dla siebie, a na końcu jeszcze burkną coś pod nosem i sobie pójdą. Bądźmy poważni. Jeżeli chcemy pomóc, to pomożemy bez względu na wszystko. Przecież często się zdarza tak, że pod kościołem albo sklepem ktoś prosi o parę groszy i jeżeli ktoś pomaga od serca, to nie będzie się zastanawiać czy to na wódkę, czy na chleb. Jasne... możemy powiedzieć, że tacy ludzie są naiwni, głupi. Ale zastanówcie się, czy na pewno? Mamy wszystko, co nam jest potrzebne do życia, nie każdy dostał taką szansę. Czy zbiedniejemy, gdy od czasu do czasu damy komuś złotówkę, którą i tak wydalibyśmy na coś innego?

Chcę powiedzieć jeszcze tylko jedno, na prawdę cieszcie się z tego, co macie... z każdego dnia, każdej chwili i dziękujcie za ludzi, których macie wokół siebie. Wiem, że własne problemy zawsze są najważniejsze i największe, ale nie warto ich wyolbrzymiać. Szanuję i podziwiam ludzi, którzy mimo przeciwnościom losu dalej potrafią się uśmiechać i są silniejsi od "normalnych" ludzi. Poznałam pana S., który jest niewidomy, bo miał wypadek, a to on pociesza innych, to on mówi innym, że życie jest piękne i trzeba z niego korzystać.

Więc nie marnujcie swojego życia, macie tylko jedno. I starajcie się sprawić, by inni też mieli po co żyć. :)

-----------
Czytam Milu i przypomniała mi się ostatnia sytuacja spod dworca Centralnego w Warszawie. Stałyśmy z Sylwią na dworze, delektując się wiosennymi promieniami słońc w oczekiwaniu na pociąg. W naszą stronę zmierzała starsza kobieta z dużą torbą- taka niebieska, duża torba w kratkę-rynkowa, tak je nazywam. Myślałam, że zechce papierosa czy pieniądze. No i tak też było, chciała parę groszy na jedzenie. Okej. Zaproponowałam jej krótką 'wycieczkę' do pobliskiego sklepu- wolę zrobić komuś zakupy niż dać pieniądze do ręki... niestety wiele razy pomagałam takim osobom po czym okazywało się, że przeznaczali moje złotówki na alkohol. I do czego zmierzam. Ta kobieta się bardzo ucieszyła i już miałyśmy iść, gdy Sylwia mnie szturchnęła i powiedziała, że nie zdążymy na pociąg do Krakowa. Dałam tej pani wszystkie drobne jakie miałam, kanapki i dwie mandarynki. Jej radość była nie do opisania... Pomagajmy ludziom. Dobro powraca... Wracając już z miasta Kraka, zostałyśmy wprowadzone w błąd co do odjazdów pociągów. Wyobraźcie sobie, że w tym samym miejscu gdzie pomogłyśmy tej kobiecie, pomógł nam pewien pan. Pokierował nas na dworzec Gdański i dał pieniądze na bilet tramwajowy. Byłyśmy spłukane i wyczerpane...
 POMAGAJMY SOBIE NAWZAJEM. Pomagajmy słabszym i starszym, wyciągajmy do ludzi pomocną dłoń. Nie tylko finansowo, ale także rozmową. Szacunek i przyjaźń.
szlerka

do posłuchania: we are the world

E.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz